29 października 2011

Więcej niż Matrix - Computer Automated Personal Environment grupy CREW (konferencja Kultura 2.0)

Tegoroczna konferencja Kultura 2.0 „Świadomi mediów” zaprezentowała całe spektrum ludzi, postaw, pomysłów i problemów związanych z dość abstrakcyjnym hasłem: „edukacja medialna”. Ewolucja konferencji to pewien znak czasów. Chociaż trudno ją ująć w pewny algorytm zmiany (opuściłem jedną), to zdaje się ona znajdować coraz bardziej nośny i pragmatyczny wymiar. Stało się tak dzięki znalezieniu w programie miejsca dla realnych „partycypantów” i kreatorów: animatorów, muzealników i nauczycieli, którzy działając zupełnie oddolnie wymyślają i prowadzą najrozmaitsze, nieraz zupełnie „odjechane” projekty. Owszem było także sporo refleksji nt. istoty edukacji medialnej, potrzeby (lub nie) re-formatowania systemu edukacyjnego oraz tego sposobów. Ponieważ jednak od sądów teoretycznych do praktycznych nie ma prostego przejścia, nawet po przedstawieniu „how to” z USA, Francji, Holandii, czy Wielkiej Brytanii, nasze rodzime „gadające głowy” (bez urazy – w większości gadały całkiem ciekawie, a i animacja dyskusji z publicznością wychodziła), sprawiały wrażenie targanych cyfrowymi wiatrami „myślących trzcin”.

Szerszą refleksję o powyższym zostawiam na potem, bowiem czymś, co było zupełnie nowatorskie i wychodziło poza ramy konferencji o edukacji medialnej była możliwość … doświadczenia nowych mediów. Nie chodzi rzecz jasna o tablety z dotykowymi ekranami ;) dzierżone tu i ówdzie przez publiczność. W ramach konferencyjnej zachęty „Wejdź na Piętro 2.0”, można było (istotnie na drugim piętrze) spróbować różnorakich interakcji z cyfrowymi mediami.

Instalacja "Jak jest dzisiejsza młodzież?
wyk. Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych
Cyfrowe artefakty wstawiane do obrazu TV za pomocą skanowania  trzymanego w ręce kodu 
Było tego sporo – lecz najgłębszym doświadczeniem było spotkanie z technologią immersji, opracowaną i wykorzystywaną przez belgijską grupę CREW

Teatralno-wirtualny performance TERRA NOVA

Działający od 1998 roku zespół złożony jest w części z artystów, w części z naukowców-inżynierów, eksperymentujących przy pomocy cyfrowych mediów z ludzkim doświadczeniem w koncepcyjnej matrycy: „tu i teraz”, "nie tu i nie teraz”, „tu i nie teraz”, „teraz, lecz nie tu”.

22 września 2011

Bibliotekarze - witajcie w nowym świecie na dobre

Rozwój sieci, tworzenia cyfrowych treści, bibliotek cyfrowych i komercyjnych dostawców e-booków osiągnął nowy etap. Amazon wraz z już wcześniej działającym dostawcą treści na amerykańskim rynku - firmą Overdrive -  rozpoczął testowy program wypożyczania za pośrednictwem bibliotek - swoich cyfrowych publikacji. Ma on obejmować  ok. 11 tys. amerykańskich bibliotek.

Obserwując w ostatnich latach ucyfrowienie kolejnych składników drogi książki od autora, poprzez wydawce i dystrybutora do czytelnika, można powiedzieć tylko - idzie to w błyskawicznym tempie. Alians Overdrive, obsługującego transmisję odpowiednio licencjonowanych treści via biblioteki dla zarejestrowanych użytkowników z Amazonem, sprzedawcą kilkuset tysięcy współczesnych nowości książkowych, dysponującego zarówno czytnikiem Kindle, jak i aplikacjami Kindle na tablety (w tym iPada), smartfony i archaiczne już komputery osobiste, także w modelu cloud, zdaje się być domknięciem nowego obiegu treści cyfrowych, szczęśliwie także z wykorzystaniem bibliotek. Są one w tym modelu pośrednikami w transmisji treści na "końcówki" użytkowników, o ile są oni zarejestrowanymi czytelnikami biblioteki. Recz jasna, dużo wcześniej Overdrive przygotowywał treści na czytnik Nook, parę miesięcy temu można było  zacząć z nich korzystać na iPadzie. 

Aplikacje Kindle for PC oraz Kindle dla smartfona (Android)
"Gdziekolwiek jesteś" - Kindle Cloud Reader (dla Chrome)
Rynek amerykański, a szczególnie rzesze użytkowników, są już nasyceni owymi personalnymi urządzeniami wyjścia, których wygoda jest porównywalna z papierową książką. Dają też one możliwości właściwie nowym mediom - adnotacje, kontekstowe słowniki, wyszukiwanie, skalowanie tekstu, udźwiękowienie, etc. szczególnie rozbudowane, gdy używa się czytnika Kindle, wykorzystującego darmowy przesył treści siecią komórkową lub wifi.

9 września 2011

Bibliotekarstwo europejskie w czasach kryzysu: od "advocacy" do "social entrepreneurship" - na marginesie European Congress on E-Inclusion 2011

O wielu nowych rzeczach dotyczących bibliotekarstwa można było się dowiedzieć na  European Congress on E-Inclusion "Transforming Access to Digital Europe in Public Libraries", zorganizowanym w Brukseli 6-7 września. Już trzecia z kolei konferencja poświęcona włączeniu społecznemu, zgromadziła ok. 150 bibliotekarzy, przedstawicieli organizacji zajmujących się programami dla bibliotek oraz europejskich urzędników odpowiedzialnych za kwestię włączenia społecznego.

Najważniejszy komunikat: czasy są ciężkie, Unia Europejska poszukuje bardziej efektywnych, niż do tej pory, sposobów na wykorzystanie funduszy. Dotyczy to także bibliotek, które szczególnie w zachodniej części kontynentu były stałymi beneficjentami unijnych środków. Pytanie, co możemy zrobić "z europejskiego poziomu" w zakresie wsparcia bibliotek obwarowane zostało wymogiem zmiany w patrzeniu na zadania tych instytucji i sposób  ich realizacji.

Ilias Iakovidis - Day 1, Session 1

Mówiąc krótko: koniec z "fajnymi", "efektownymi", jakościowymi projektami. Środków jest coraz mniej, są ważniejsze potrzeby i na unijne pieniądze można liczyć tylko wówczas, gdy aplikująca instytucja wykaże jakie konkretne społeczne zmiany przyniesie inwestycja. Kierunek nowej filozofii - przykład: projekty wsparcia bezrobotnych w poszukiwaniu pracy. Są coraz częściej organizowane przez biblioteki, lecz niekoniecznie uznane zostaną za sensowne jedynie po wykazaniu, jakie usługi biblioteka uruchomiła i ile osób z nich skorzystało. Należałoby wskazać, ilu z nich faktycznie dzięki bibliotecznemu wsparciu tę pracę zdobyło. Kierunek jest, tak ma wyglądać i mierzyć się ów biblioteczny impact, lecz na razie Europa myśli o wskaźnikach - bo nie zawsze wiadomo jak i co mierzyć w tym z gruntu "miękkim" obszarze.

Nick Batey - Day 1, Session 2
Dość zgodny chór urzędników i polityków, podkreślających, że bibliotekarstwo musi być zorientowane na użytkownika, innowacyjne, elastyczne, kooperatywne i kooperujące, otoczone partnerami, etc. (u nas też to słychać, ale najczęściej tylko słychać) dowodzi, że ekonomiczna presja robi swoje i biblioteki zmuszone będą rozwijać usługi w kierunku wyrazistych usług "socjalnych", zamiast usilnie definiować się jako instytucje kultury. Tym bardziej w obliczu cyfryzacji: coraz łatwiej dostępnych treści i ich nowych pośredników, które sprawiają, że użytkownicy bez różnych dodatkowych usług ze strony bibliotek mają do wyboru wielu innych atrakcyjnych dostawców.